Lori, Lora, Loretka... co chwilę jej imię musi być wymawiane.
Mój szczeniak okazał się najbardziej zwariowanym szczeniakiem, którego dane było mi wychować.
Wszędzie gdzie jestem tam też jest Loretka z Marleyem. Oczywiście swoje legowisko już dawno ma głęboko w dupsku i dama sypia na łóżku. Tak dla własnej wygody już nauczyła się wskakiwać na moje łóżko i obok mojej głowy znajduje najwygodniejsze miejsce dla siebie. Na spacerach jest coraz bardziej pogodna i oczywiście fascynują ją coraz ciekawsze rzeczy np. zdechłe robaki!
Małymi krokami uczymy się sztuczek i umiemy już :
SIAD i WARUJ czasem uda Nam się również i POPROŚ
oczywiście nie ma ćwiczeń bez Marleya, On zawsze najwięcej się udziela i pierwszy czeka na nagrodę!





0 komentarzy.:
Prześlij komentarz