Byłam pewna, że mam zdrowego, silnego labradora.
Od dłuższego czasu na prawym boku Marleya przed żebrami "mieszka" guz. Niestety z upływem czasu jego wielkość nie uległa zmianie więc postanowiłam wybrać się z moim biszkoptem do weterynarza. Na miejscu został zbadany. W bardzo szybkim tempie usłyszałam, coś czego nigdy nie chciałam usłyszeć!
" Marley ma chyba nowotwór " - serce mi stanęło! (bynajmniej tak się czułam)
Nie potrafiłam się z tym pogodzić dlatego stwierdziłam, że poszukam pomocy dla mojego Marleya w innych gabinetach i może tam usłyszę coś innego? ale niestety usłyszałam to samo...nowotwór...
W tym tygodniu Marley będzie miał wyznaczony termin operacji podczas której będzie usunięty guz. Mam nadzieje, że to nie jest okres, którego powinnam się obawiać... życie mojego Marleya jest dla mnie cholernie ważne....
Od dłuższego czasu na prawym boku Marleya przed żebrami "mieszka" guz. Niestety z upływem czasu jego wielkość nie uległa zmianie więc postanowiłam wybrać się z moim biszkoptem do weterynarza. Na miejscu został zbadany. W bardzo szybkim tempie usłyszałam, coś czego nigdy nie chciałam usłyszeć!
" Marley ma chyba nowotwór " - serce mi stanęło! (bynajmniej tak się czułam)
Nie potrafiłam się z tym pogodzić dlatego stwierdziłam, że poszukam pomocy dla mojego Marleya w innych gabinetach i może tam usłyszę coś innego? ale niestety usłyszałam to samo...nowotwór...
W tym tygodniu Marley będzie miał wyznaczony termin operacji podczas której będzie usunięty guz. Mam nadzieje, że to nie jest okres, którego powinnam się obawiać... życie mojego Marleya jest dla mnie cholernie ważne....






0 komentarzy.:
Prześlij komentarz